Co to jest filcowanie? Czym różni się filcowanie “na mokro” od filcowania “na sucho”?

Co to jest filcowanie “na mokro”?

Być może przeczytałaś już w Wikipedii, że filcowanie to spilśnianie wełny… Ale co to w zasadzie oznacza? Już tłumaczę. Zacznę od filcowania “na mokro”, czyli tego spilśniania właśnie. Zdarzyło Ci się kiedyś uprać w pralce wełniany sweter? Albo pamiętasz z dzieciństwa, jak któremuś z Twoich rodziców tak się trafiło? Sweter po praniu był dużo mniejszy, grubszy, sztywniejszy. A jeżeli do tego wszystkiego pralka była nastawiona na wysoką temperaturę, to sweterek nadawał się najwyżej dla misia. Ten sam proces możemy powtórzyć, tylko świadomie i bez użycia pralki (choć jest i taka technika filcowania). Zamiast wełnianego swetra mamy wełnę czesankową lub zgrzebną (o wełnach będzie wideo w jednym z kolejnych postów). Zamiast proszku do prania mamy szare mydło. Zamiast pralki mamy własne ręce. Przyda się też jakiś stary ręcznik i kawałek folii bąbelkowej, choć ta druga nie zawsze jest konieczna. I woda. Do filcowania “na mokro” woda jest niezbędna. Najlepiej ciepła, choć w niektórych projektach używam nawet wrzątku (oczywiście, tylko wtedy kiedy polewam wodą z użyciem gumowej “gruszki” do filcowania, dzięki której się nie poparzę). I co się dzieje z tą wełną? Pod wpływem ciepła, mydła i tarcia naszych rąk – pojedyncze włókna wełny splątują się ze sobą i zaczyna tworzyć się stabilny i trwały materiał. Do tego jest coraz mniejszy, ale za to grubszy. I są takie wyroby, jak czapki, torebki, obrazy czy dywany… które filcujemy dłużej, tzn na tyle długo, aby skurczyły się na przykład o 1/3. Te wyroby muszą być stabilne, twarde i mocne, bo użytkowanie ich tego wymaga. Są też wyroby, których nie musimy tak długo i mocno filcować. Na przykład szale – szale lepiej, żeby były delikatne i aby miękko układały się na szyi. Więc przy szalach lub innych delikatniejszych wyrobach (na przykład filcowanych ubraniach) musimy pilnować, żeby nie przedobrzyć z tym filcowaniem.

Co to jest filcowanie “na sucho”?

No właśnie… technika “na mokro” o której czytałaś przed chwilą jest najbardziej pierwotna. Natomiast filcowanie “na sucho” to już bardziej współczesna bajka. To filcowanie za pomocą konkretnych igieł. Nie takich zwykłych do szycia, z oczkiem do nawlekania nitki, tylko takich specjalnych, z cieniutką końcówką o trójkątnym przekroju (najczęściej trójkątnym, bo bywają też inne kształty) z ponacinanymi “zadziorkami”. Poprzez wbijanie tej specjalnej igły w wełnę, włókna wełny zahaczają się o te zadziorki i dzięki temu wełna splątuje się ze soba, a ostatecznie filcuje. Tą techniką tworzy się te wszystkie formy rzeźbiarskie (jak misie, krasnoludki, myszki, kotki, pieski), bardziej przestrzenne kwiaty (na przykład róże) oraz aplikacje na torebkach, beretach czy ubraniach. To też doskonały sposób na naprawianie ulubionych ubrań. Wystarczy ufilcować jakiś ornament lub rysunek w miejscu dziurki na ukochanym płaszczu czy na plamce, która nie chce “zejść” na ulubionej spódnicy… Ta technika idealnie nadaje się też do wykończenia lub naprawiania wyrobów filcowanych “na mokro”.

Od czego zacząć filcowanie?

Najlepiej od początku 🙂 czyli od rodzajów wełen. To jest podstawa, dlatego, że są wełny, które są wprost idealne do filcowania na mokro szali, bo są cudownie delikatne i miękkie, nie “drapią” i nie “gryzą” naszej szyi… ale torebka z nich zrobiona (pomimo, że przecież również filcowana “na mokro”) dużo szybciej się zmechaci. Znowu wełna wprost idealna na torebki, która filcuje się szybko i “na twardo” – na szal będzie zbyt sztywna. Wełna znakomita do filcowania igłowego zupełnie nie sprawdzi się na mokro. Pomijając, że praca będzie trwała dużo dłużej, nie wszystko się dobrze dofilcuje… to jeszcze, jeżeli będziemy chciały tę wełnę wykorzystać na przykład na szal – efekt końcowy będzie tak nieprzyjemny i szorstki w dotyku, że ostatecznie nikt tego szala nie założy.

Przygotowuję właśnie filmy o rodzajach wełen, o dodatkach do filcowania oraz o narzędziach… na dniach pojawią się na moim nowym YouTube’owym kanale – na pewno dam znać 🙂

Wkrótce ruszy też Wirtualna Szkoła Filcowania – jeżeli chcesz dostać informację o lekcjach filcowania w formie kursów wideo oraz zdobyć je w tańszej premierowej cenie (dodatkowe rabaty są tylko dla osób z tej listy) – zostaw swój adres mailowy TUTAJ

A jeżeli chciałabyś już zacząć swoją przygodę z filcowaniem, zanim ruszą kursy wideo – polecam książki instruktażowe z serii Magia filcowania, które kupić można TUTAJ.

Pozdrawiam filcowo ❤️

Dodaj komentarz